Recommend
Newsletter
E-mail:


Freerolls

Nasi partnerzy

Analizy

Ostatnie analizy

Ostatnie artykuły

Ostatnie bukmacherskie

Ostatnie sportowe

Ostre strzelanie w Poznaniu, historyczny wyczyn Lecha

 
/2008-08-14/

Lech Poznań rozbił w pierwszym meczu drugiej rundy eliminacyjnej Pucharu UEFA Grasshopper Zurych aż 6:0 zapewniając sobie praktycznie awans do kolejnej fazy rozgrywek.
Przed meczem trener "Kolejorza" Franciszek Smuda powiedział, że w Europie uważa się Grashopper za faworyta tego spotkania. - Determinacja moich chłopaków do zwycięstwa będzie więc większa - mówi Smuda. - Postaramy się zmienić faworyta juz po pierwszym spotkaniu. - Oglądaliśmy ich grę - uważam, że jesteśmy lepiej przygotowani szybkościowo. To będzie nasza przewaga - podkreśla Smuda.

Jak Smuda mówił tak się stało. Lech zaczął od wysokiego "C". Już w trzeciej minucie spotkania Hernan Rengifo wykorzystał znakomite dośrodkowanie Peszki na 4 metr i głową wpakował piłkę koło źle interweniującego bramkarza drużyny gości. Strzałem tym spowodowała euforię wśród 17 tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie Lecha. Znakomicie dopingująca publiczność była z pewnością "dwunastym" zawodnikiem dla gospodarzy. Gracze postanowili nie być dłużni i nagrodzili wkrótce kibiców drugą bramką - w 13. minucie podopieczni "Franza" Smudy przeprowadzili kolejny atak, który zakończył się podwyższeniem wyniku na 2:0. Tym razem Rengifo asystował a szczęśliwym strzelcem był Robert Lewandowski.
Ataki Lecha sunęły na bramkę gości raz za razem i tylko dzięki nie do końca dobrze ustawionym celownikom graczy Lecha i szczęściu zespołu z Zurychu "Kolejorz" nie prowadził 3:0. Przez pierwsze pół godziny Lech stworzył sobie co najmniej 6-7 dobrych okazji do zdobycia bramki. Goście jedynie raz poważniej zagrozili bramce strzeżonej przez Krzysztofa Kotorowskiego.

Po pół godziny szybkiej gry, która z pewnością mogła się podobać Lech nieco zwolnił tempo oszczędzając siły. Do końca pierwszej połowie gracze Lecha grali mądrze kontrolując przebieg gry i wynik ustalony w 13. minucie dotrwał do przerwy.

Po zmianie stron lechici za sprawą Rafała Murawskiego mogli podwyższyć wynik lecz po jego strzale piłka minęła bramkę o metr. W odpowiedzi gracze z Zurychu pokazali, że jeszcze zamierzają powalczyć o poprawę wyniku i dwukrotnie stawali w 52 i 53 minucie przed szansami na zdobycie kontaktowej bramki lecz albo fantastycznie bronił Kotorowski albo gracze przyjezdnego zespołu pudłowali.

Co się nie udało gościom zrobili gracze "Kolejorza". Sławomi Peszko rozpoczął szybką akcje, podał do będącego na linii pola karnego Rengifo, który ściągnął na siebie uwagę obrońców. Napastnik Lecha odegrał piłkę do nieobstawionego Semira Stilica, który uderzył w długi róg bramki "Koników polnych" - piłka trafiła w słupek, którą do pustej bramki ostatecznie skierował ponownie Lewandowski.

Ale Lechowi było mało! Znakomicie zmotywowani gracze "Kolejorza" postanowili sobie zapewnić awans do kolejnej rundy już w pierwszym meczu i co sił starali się podwyższyć prowadzenie. W 61. minucie bliski zdobycia bramki był ponownie Murawski, który nie wykorzystał znakomitego podania Rengifo. Strzał Murawskiego z 5 metrów instynktownie wybronił Jakupovic.

Piłkarskie święto na ulicy Bułgarskiej w Poznaniu trwało w najlepsze. Gracze Grasshoppersu przy znakomicie dysponowanych gospodarzach wyglądali momentami jak juniorzy. Nie potrafili nic zrobić z nastawionymi bardzo ofensywnie gospodarzami. Wydawało się, że kolejna bramka będzie tylko kwestią czasu. Swojego szczęścia próbowali ponownie Murawski i Stilic, próbował Peszko, starał się Rengifo. Jakupovica zdołał jednak pokonać dopiero jego partner z drużyny Guillermo Vallori. Vallori odbił mocne uderzenie Stilica i kompletnie zmylił swojego bramkarza.

Cztery bramki zdobyte przez Lecha nie ostudziły zapału Lecha, który nie myślał o chwili zwolnieniu gry tylko o strzeleniu kolejnych bramek. Na kolejną bramkę długo nie trzeba było czekać. Piąty raz piłka w siatce bramki strzeżonej przez Jakupovica zatrzepotała w 83. minucie. "Sprawcą" okazał się Dmitrije Injac, który wykorzystał błąd bramkarza Grasshoppersu wybijającego zbyt lekko piłkę przed pole karne. Na trybunach rozległa się wrzawa i głośne "jeszcze jeden, jeszcze jeden".

Kibice prosili, prosili i... wyprosili. Sławomir Peszko, który miał w trakcie meczu kilka okazji do zdobycia bramki w końcu zrealizował swój cel i umieścił piłkę w bramce w 88 minucie dobijając piłkę odbitą od poprzeczki bramki drużyny gości.

Po końcowym gwizdku na stadionie zapanowała wielka radość. Piłkarze Lecha niemal na 100 procent są w kolejnej rundzie Pucharu UEFA. Rewanż za dwa tygodnie na AFG Arena w Sankt Gallen będzie tylko formalnością.

Wygrywając sześcioma bramkami z drużyną z Zurychu Lech dokonał historycznego wyczynu ustanawiając rekordowo wysoką wygraną polskiej drużyny nad drużyną szwajcarską.

Po meczu szkoleniowiec Lecha wcale nie tryskał optymizmem, tak jakby jego piłkarze mogli stracić ogromną zaliczkę. - Jestem zadowolony z rozmiarów zwycięstwa, ale dopiero jesteśmy na półmetku. Tak naprawdę będę się cieszył za dwa tygodnie w Sankt Gallen. Co do Lewandowskiego, to chcę go powoli wprowadzać do dorosłej piłki. Dzisiaj na pewno zagrał bardzo dobre spotkanie - skomentował Smuda.

Z kolei Hanspeter Latour, trener Grasshoppers, nie robił tragedii z wysokiej porażki: - My nie mamy żadnych ambitnych planów na europejskie puchary, bo to jest młody zespół. To co pokazał Lech, wcale mnie nie zaskoczyło. Dominował zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie. Mamy kłopoty kadrowe, a dużo meczów jest przed nami. Dlatego nasz najlepszy napastnik Raul Bobadilla zaczął mecz na ławce - powiedział.

Lech Poznań - Grasshoppers Zurych 6:0 (2:0)
Bramki: Hernan Rengifo (5), Robert Lewandowski dwie (14, 56), Vallori (76-samobójcza), Dmitrije Injac (84), Sławomir Peszko (88)
Żółte kartki: Vero Salacic, Senad Lulic (Grasshoppers).
Sędzia: Thomas Vejlgaard (Dania). Widzów: 17 tysięcy.

Lech: Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Bartosz Bosacki, Manuel Arboleda, Luis Henriquez - Sławomir Peszko, Rafał Murawski, Tomasz Bandrowski, Semir Stilic (89-Anderson Cueto)- Robert Lewandowski (80-Dmitrije Injac), Hernan Rengifo (86-Piotr Reiss).

Grasshoppers: Eldin Jakupovic - Kay Voser, Guillermo Vallori, Josip Colina, Fabio Daprela (82-Yassin Mikari) - Davide Calla (46- Steven Zuber), Vero Salacic, Ricardo Cabanas, Samel Sabanovic, Senad Lulic - Demba Toure (46-Raul Bobadilla).

 

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać swój komentarz



Odnośniki

Wiadomości z serwisu Wiadomości bukmacherskie Wiadomości sportowe Analizy Artykuły

Napisałeś analizę lub artykuł? Wyślij go do nas - opublikujemy na stronie!


 
 
Uwaga:
Zapraszamy forum bukmacherskie Co chwila nowe konkursy

Podaj typy - odbierz $$$Gambriders.com


Tobet
Free Casino Bonus at Europa Casino




konkurs bukmacherski - obstawianie - typowanie - typy piłkarskie - zakłady bukmacherskie - zakłady sportowe