Freerolls
| Nazwa | Data |
|---|---|
| $50 Freeroll | dzisiaj 09:30 |
| 50$ Beginners Freeroll | dzisiaj 12:00 |
| $50 Beginner Freeroll | dzisiaj 13:00 |
| Paradise €75 Freeroll | dzisiaj 14:00 |
| $50 Freeroll | dzisiaj 15:30 |
Nasi partnerzy
Ostatnie analizy
Ostatnie artykuły
Ostatnie bukmacherskie
Ostatnie sportowe
Ekstraklasa: "samobójczy" wieczór w Krakowie, uczeń przerósł mistrza
/2008-08-22/
Lider rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy, Wisła Kraków, pokonał w meczu 3. kolejki przed własną publicznością PGE GKS Bełchatów 2:1 (1:0). Dwa z trzech goli w tym spotkaniu, to były trafienia samobójcze.
Od pierwszych minut inicjatywa w tym meczu należała do Wisły Kraków. Podopieczni Macieja Skorży udokumentowali ją w 26. minucie. Wtedy znakomitym podaniem z prawej strony boiska popisał się Czech Peter Singlar. Piłka minęła trzech obrońców i wylądowała tuż przy nodze wbiegającego w pole karne Pawła Brożka. Lider klasyfikacji strzelców, choć na raty, pokonał Krzysztofa Kozika, strzelając swoją czwarta bramkę w trzecim meczu.
Do przerwy wynik nie uległ zmianie i Wisła prowadziła 1:0. Po zmianie stron już w pierwszej akcji podwyższyła rezultat. Po świetnym prostopadłym podaniu Rafała Boguskiego piłkę w polu karnym GKS przejął Paweł Brożek. Strzelił mocno z ostrego kąta, a interweniujący Dariusz Pietrasiak wpakował piłkę do własnej bramki.
Za moment po drugiej stronie boiska doszło do kontrowersyjnej sytuacji, kiedy Pawełek wślizgiem wybijał piłkę spod nóg Carlosa Costly'ego we własnym polu karnym. Był faul, czy nie?
Z minuty na minutę zawodnicy Pawła Janasa stwarzali coraz więcej sytuacji podbramkowych. W 69. minucie aktywniejsza gra przyjezdnych przyniosła w końcu skutek, choć z pomocą przyszedł im filar krakowskiej defensywy - Cleber, który pokonał własnego bramkarza po dośrodkowaniu Piotra Klepczarka. Była to pierwsza bramka stracona przez Wisłę w tych rozgrywkach.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Wisła mogła cieszyć się ze zwycięstwa. Można zatem powiedzieć, że uczeń (Maciej Skorża) przerósł mistrza (Paweł Janas). Szkoleniowiec Wisły był bowiem asystentem Janasa, kiedy ten prowadził reprezentację Polski.
W składzie Wisły zabrakło Marcin Baszczyńskiego. Do domu wezwały go pilne sprawy rodzinne. W piątek zmarł jego ojciec, którego pamięć uczczono przed meczem minutą ciszy.
Wbrew zapowiedziom w składzie Wisły nie było wracającego do zdrowia po kontuzji Arkadiusza Głowackiego. Grał za to od początku Radosław Sobolewski (także ostatnio zmagał się z urazem). Jednak w 23. minucie musiał zejść z murawy i za chwilę za niego pojawił się Tomas Jirsak.
Widzowie w Krakowie sami musieli spoglądać na zegarki, gdyż zegar stadionowy był zepsuty. Na mecz nie wpuszczono części fanów zespołu z Bełchatowa. Ci, którzy dostali się na stadion - na znak protestu - wyszli z niego niedługo po rozpoczęciu drugiej połowy.
Po meczu powiedzieli:
Maciej Skorża (trener Wisły): - Ten mecz miał bardzo różne oblicza. W pierwszej połowie gra nam się układała trochę lepiej, stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji podbramkowych. Wydawało się, że panujemy na boisku, strzelimy jeszcze jedną bramkę i spokojnie zejdziemy do szatni. Tak się jednak nie stało. Trochę szczęścia mieliśmy na początku drugiej połowy. Potem w nasze szeregi wkradło się to co nie powinno - chyba niektórzy piłkarze zaczęli myśleć, że już wygraliśmy ten mecz. A dzisiejszy przeciwnik pokazał nam, że jeśli się zdekoncentrujemy, to możemy być bardzo srogo za to ukarani. Ten brak koncetracji objawiał się tym, że gra z naszej strony stała się bardzo chaotyczna. W efekcie Bełchatów przejął inicjatywę, lepiej grał piłką i groźnie przed naszym przedpolem sobie poczynał. Tego efektem była zdobyta przez nich bramka. Uważam, że debiut w lidze Mateusza Kowalskiego był udany.
Paweł Janas (trener Bełchatowa): - Wisła w tym meczu, zwłaszcza do przerwy, była dużo lepszym zespołem. Niestety, na początku drugiej połowy straciliśmy drugą bramką. Dobrze, że się podnieśliśmy, strzeliliśmy jedną bramkę. Myślę, że już w pierwszej połowie mogliśmy podjąć walkę z Wisłą - nie wiem czy moi zawodnicy się przestraszyli gospodarzy. Faktem jest, że graliśmy słabo. Niestety nie mogłem przyjąć zaproszenia syna (Rafała - asystenta Skorży - red.) na kolację po dzisiejszym meczu.
Wisła Kraków - PGE GKS Bełchatów 2:1 (1:0)
Bramki: Paweł Brożek (26), Dariusz Pietrasiak (47-samobójcza) - Cleber (69-samobójcza).
Żółte kartki: Cleber, Mauro Cantoro - Mateusz Cetnarski.
Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok).
Widzów 11 000.
Wisła Kraków: Mariusz Pawełek - Peter Singlar, Mateusz Kowalski, Cleber , Piotr Brożek - Wojciech Łobodziński (64. Patryk Małecki), Radosław Sobolewski (25. Tomas Jirsak), Mauro Cantoro, Marek Zieńczuk (77. Andrzej Niedzielan) - Paweł Brożek, Rafał Boguski.
GKS Bełchatów: Krzysztof Kozik - Edward Cecot, Paweł Magdoń, Dariusz Pietrasiak, Jacek Popek - Tomasz Wróbel (68. Piotr Klepczarek I), Tomasz Jarzębowski, Mateusz Cetnarski (84. Kamil Poźniak), Patryk Rachwał, Janusz Dziedzic (78. Bartłomiej Chwalibogowski) - Carlos Costly Molina.
Od pierwszych minut inicjatywa w tym meczu należała do Wisły Kraków. Podopieczni Macieja Skorży udokumentowali ją w 26. minucie. Wtedy znakomitym podaniem z prawej strony boiska popisał się Czech Peter Singlar. Piłka minęła trzech obrońców i wylądowała tuż przy nodze wbiegającego w pole karne Pawła Brożka. Lider klasyfikacji strzelców, choć na raty, pokonał Krzysztofa Kozika, strzelając swoją czwarta bramkę w trzecim meczu.
Do przerwy wynik nie uległ zmianie i Wisła prowadziła 1:0. Po zmianie stron już w pierwszej akcji podwyższyła rezultat. Po świetnym prostopadłym podaniu Rafała Boguskiego piłkę w polu karnym GKS przejął Paweł Brożek. Strzelił mocno z ostrego kąta, a interweniujący Dariusz Pietrasiak wpakował piłkę do własnej bramki.
Za moment po drugiej stronie boiska doszło do kontrowersyjnej sytuacji, kiedy Pawełek wślizgiem wybijał piłkę spod nóg Carlosa Costly'ego we własnym polu karnym. Był faul, czy nie?
Z minuty na minutę zawodnicy Pawła Janasa stwarzali coraz więcej sytuacji podbramkowych. W 69. minucie aktywniejsza gra przyjezdnych przyniosła w końcu skutek, choć z pomocą przyszedł im filar krakowskiej defensywy - Cleber, który pokonał własnego bramkarza po dośrodkowaniu Piotra Klepczarka. Była to pierwsza bramka stracona przez Wisłę w tych rozgrywkach.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Wisła mogła cieszyć się ze zwycięstwa. Można zatem powiedzieć, że uczeń (Maciej Skorża) przerósł mistrza (Paweł Janas). Szkoleniowiec Wisły był bowiem asystentem Janasa, kiedy ten prowadził reprezentację Polski.
W składzie Wisły zabrakło Marcin Baszczyńskiego. Do domu wezwały go pilne sprawy rodzinne. W piątek zmarł jego ojciec, którego pamięć uczczono przed meczem minutą ciszy.
Wbrew zapowiedziom w składzie Wisły nie było wracającego do zdrowia po kontuzji Arkadiusza Głowackiego. Grał za to od początku Radosław Sobolewski (także ostatnio zmagał się z urazem). Jednak w 23. minucie musiał zejść z murawy i za chwilę za niego pojawił się Tomas Jirsak.
Widzowie w Krakowie sami musieli spoglądać na zegarki, gdyż zegar stadionowy był zepsuty. Na mecz nie wpuszczono części fanów zespołu z Bełchatowa. Ci, którzy dostali się na stadion - na znak protestu - wyszli z niego niedługo po rozpoczęciu drugiej połowy.
Po meczu powiedzieli:
Maciej Skorża (trener Wisły): - Ten mecz miał bardzo różne oblicza. W pierwszej połowie gra nam się układała trochę lepiej, stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji podbramkowych. Wydawało się, że panujemy na boisku, strzelimy jeszcze jedną bramkę i spokojnie zejdziemy do szatni. Tak się jednak nie stało. Trochę szczęścia mieliśmy na początku drugiej połowy. Potem w nasze szeregi wkradło się to co nie powinno - chyba niektórzy piłkarze zaczęli myśleć, że już wygraliśmy ten mecz. A dzisiejszy przeciwnik pokazał nam, że jeśli się zdekoncentrujemy, to możemy być bardzo srogo za to ukarani. Ten brak koncetracji objawiał się tym, że gra z naszej strony stała się bardzo chaotyczna. W efekcie Bełchatów przejął inicjatywę, lepiej grał piłką i groźnie przed naszym przedpolem sobie poczynał. Tego efektem była zdobyta przez nich bramka. Uważam, że debiut w lidze Mateusza Kowalskiego był udany.
Paweł Janas (trener Bełchatowa): - Wisła w tym meczu, zwłaszcza do przerwy, była dużo lepszym zespołem. Niestety, na początku drugiej połowy straciliśmy drugą bramką. Dobrze, że się podnieśliśmy, strzeliliśmy jedną bramkę. Myślę, że już w pierwszej połowie mogliśmy podjąć walkę z Wisłą - nie wiem czy moi zawodnicy się przestraszyli gospodarzy. Faktem jest, że graliśmy słabo. Niestety nie mogłem przyjąć zaproszenia syna (Rafała - asystenta Skorży - red.) na kolację po dzisiejszym meczu.
Wisła Kraków - PGE GKS Bełchatów 2:1 (1:0)
Bramki: Paweł Brożek (26), Dariusz Pietrasiak (47-samobójcza) - Cleber (69-samobójcza).
Żółte kartki: Cleber, Mauro Cantoro - Mateusz Cetnarski.
Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok).
Widzów 11 000.
Wisła Kraków: Mariusz Pawełek - Peter Singlar, Mateusz Kowalski, Cleber , Piotr Brożek - Wojciech Łobodziński (64. Patryk Małecki), Radosław Sobolewski (25. Tomas Jirsak), Mauro Cantoro, Marek Zieńczuk (77. Andrzej Niedzielan) - Paweł Brożek, Rafał Boguski.
GKS Bełchatów: Krzysztof Kozik - Edward Cecot, Paweł Magdoń, Dariusz Pietrasiak, Jacek Popek - Tomasz Wróbel (68. Piotr Klepczarek I), Tomasz Jarzębowski, Mateusz Cetnarski (84. Kamil Poźniak), Patryk Rachwał, Janusz Dziedzic (78. Bartłomiej Chwalibogowski) - Carlos Costly Molina.
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać swój komentarz
Napisałeś analizę lub artykuł? Wyślij go do nas - opublikujemy na stronie!
Odnośniki
| Wiadomości z serwisu | Wiadomości bukmacherskie | Wiadomości sportowe | Analizy | Artykuły |
Napisałeś analizę lub artykuł? Wyślij go do nas - opublikujemy na stronie!
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy