Recommend
Newsletter
E-mail:


Freerolls

Nasi partnerzy

Analizy

Ostatnie analizy

Ostatnie artykuły

Ostatnie bukmacherskie

Ostatnie sportowe

El. MŚ: falstart reprezentacji Polski

 
/2008-09-07/

Od falstartu rozpoczęła reprezentacja Polski eliminacje do piłkarskich mistrzostw świata, których finały odbędą się w 2010 roku w Republice Południowej Afryki. W meczu grupy 3. Polacy zaledwie zremisowali ze znacznie niżej notowaną Słowenią 1:1 (1:1).
Pod nieobecność kontuzjowanego Pawła Brożka trener Leo Beenhakker zdecydował się wystawić w ataku Łukasza Piszczka. Na ławce rezerwowych usiadł natomiast bohater eliminacji do Euro 2008, Euzebiusz Smolarek. W obronie, obok "pewniaków" - Michała Żewłakowa i Marcina Wasilewskiego zagrali - wracający do kadry po dwuletniej przerwie Bartosz Bosacki oraz Marcin Kowalczyk.

Początek spotkania należał do "Biało-czerwonych". W 2. minucie Jakub Błaszczykowski ładnie przedarł się prawym skrzydłem i dośrodkował w pole karne. Do piłki najwyżej wyskoczył Piszczek, jednak uderzył ponad poprzeczką. W 14. minucie, po kolejnej akcji zainicjowanej na prawej flance, Roger Guerreiro zagrał do niepilnowanego Jacka Krzynówka. Pomocnik VfL Wolfsburg bez namysłu huknął z lewej nogi, ale pomylił się o kilka metrów. Dwie minuty później Guerreiro znów znalazł w polu karnym Krzynówka, ten zwiódł Bostjana Cesara i został wycięty przez słoweńskiego obrońcę równo z trawą. Prowadzący mecz Kristinn Jakobsson z Islandii wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Michał Żewłakow i w 81. spotkaniu w biało-czerwonych barwach zdobył swoją trzecią bramkę.

Po uzyskaniu prowadzenia podopieczni Beenhakkera niepotrzebnie oddali inicjatywę rywalom. W 23. minucie w środku pola piłkę stracił Wasilewski prowokując groźną sytuację w naszym polu karnym. Na szczęście Łukasz Fabiański zachował się jak rutyniarz - wyczekał do końca Milivoje Novakovica i obronił jego strzał z ostrego kąta. Sześć minut później znów było gorąco pod polską bramką. Niezdecydowanie naszej defensywy próbował wykorzystać Zlatko Dedic, który wyłuskał piłkę spod nóg Żewłakowa i uderzył z kilku metrów - jednak i tym razem Fabiański stanął na wysokości zadania.

W 31. minucie powinno być 2:0 dla Polski. Po akcji Piszczka Błaszczykowski z ośmiu metrów trafił w słupek, a dobitkę Krzynówka "przyjął" na plecy jeden ze słoweńskich obrońców.

Cztery minuty później to goście cieszyli się z gola. Wasilewski nie upilnował w polu karnym Dedica, który otrzymał podanie od Novakovica i nie dał szans Fabiańskiemu. Była to pierwsza bramka zdobyta przez Słowenię w historii konfrontacji z reprezentacją Polski.

W przerwie Leo Beenhakker zdecydował się na zmianę - Rafała Murawskiego zastąpił debiutujący w kadrze Tomasz Bandrowski.

Tuż po wznowieniu gry Słoweńcy byli bardzo bliscy wyjścia na prowadzenie. Bartosz Bosacki pozwolił na dośrodkowanie z prawego skrzydła, "pusty przelot" zaliczył Fabiański i piłka spadła pod nogi Dedica. Jego strzał z siedmiu metrów był jednak na tyle lekki, że zmierzającą do siatki futbolówkę zdołał wybić wracający Wasilewski.

W 49. minucie jedną z nielicznych udanych akcji w drugiej połowie przeprowadził nasz zespół, a właściwie Jakub Błaszczykowski, który na pełnej szybkości minął dwóch obrońców i mocno uderzył zza pola karnego - Samir Handanovic był jednak na posterunku.

Przez kolejne pół godziny z boiska wiało nudą. Do niemrawo poruszających się po boisku "Biało-czerwonych" dostroili się niestety kibice na stadionie Śląska, którzy długimi fragmentami zapominali o dopingu. Z trybun dało się słyszeć natomiast okrzyki domagające się wejścia na boisko Euzebiusza Smolarka. Beenhakker był jednak nieugięty...

W 80. minucie wreszcie ożywili się kibice - w ciągu kilkudziesięciu sekund Polacy mieli dwie okazje do zdobycia gola. Najpierw, po długim wrzucie z autu Wasilewskiego, przed szansą stanął Łukasz Piszczek, jednak uderzył w sam środek bramki. Po chwili dynamiczną akcję przeprowadził Błaszczykowski, ale tuż przed oddaniem strzału zbyt mocno wypuścił sobie piłkę i w konsekwencji nie zdołał skierować jej do siatki.

Do końca spotkania na stadionie we Wrocławiu nie stało się już nic zasługującego na uwagę. Tym samym drużyna Leo Beenhakkera zanotowała szósty kolejny mecz bez zwycięstwa. Może tę fatalną serię uda się przerwać w środę - rywal będzie chyba najłatwiejszy z możliwych - San Marino.

Polska - Słowenia 1:1 (1:1)
Bramki: Michał Żewłakow (17-karny) - Zlatko Dedic (35).
Żółte kartki: Marcin Kowalczyk, Marek Saganowski - Zlatko Dedic, Robert Koren, Andrej Komac, Misko Brecko.
Sędziował: Kristinn Jakobsson (Islandia).
Widzów: 8400.

Polska: Łukasz Fabiański - Marcin Wasilewski, Bartosz Bosacki (51-Mariusz Jop), Michał Żewłakow, Marcin Kowalczyk - Rafał Murawski (46-Tomasz Bandrowski), Mariusz Lewandowski, Jacek Krzynówek, Roger Guerreiro (76-Marek Saganowski), Jakub Błaszczykowski - Łukasz Piszczek.
Słowenia: Samir Handanovic - Misko Brecko, Marko Suler, Bostjan Cesar, Branko Ilic - Mirnes Sisic, Andrej Komac (86-Anton Zlogar), Robert Koren, Andraz Kirm (72-Valter Birsa) - Zlatko Dedic (90-Darijan Matic), Milivoje Novakovic.

 

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać swój komentarz



Odnośniki

Wiadomości z serwisu Wiadomości bukmacherskie Wiadomości sportowe Analizy Artykuły

Napisałeś analizę lub artykuł? Wyślij go do nas - opublikujemy na stronie!


 
 




konkurs bukmacherski - obstawianie - typowanie - typy piłkarskie - zakłady bukmacherskie - zakłady sportowe